Produkty light to wymysł Amerykanów, którzy chcieli pozbyć się nadwagi po zajadaniu się hamburgerami. W Polsce pojawiły się po 1989 roku. W wersji lekkiej można znaleźć już niemal wszystko - czekolady, batoniki, jogurty, majonezy, pieczywo, serki, nawet piwo. Mają być dietetyczne, zdrowe i nietuczące. O takie ich postrzeganie dba cała armia specjalistów od reklamy, którzy kuszą ludzi, żeby wydali na nie ostatnią złotówkę, nie zważając, że cena ich jest zazwyczaj wyższa niż "normalnych" produktów. Tymczasem nie wszystko określane mianem lekkie jest nietuczące, nie mówiąc już o tym, aby było zdrowe.
Z angielskiego light znaczy lekki. W skrócie to mniej kalorii - mniej tłuszczów, węglowodanów i cukru. W zasadzie, jeśli tylko technologia na to pozwala, każdy produkt można odchudzić i "pomieszać" w nim, ile się da.
Light – hasło do łowienia klientów?
Nie wszystko jednak może mieć etykietkę light. Do niedawna panowała w tej kwesti wolna amerykanka, bo wiadomo było tylko, że produkt light powinien [...]
Autorem artykulu jest: interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL)
I pod powy